W niedzielę 8 marca 2015 roku pojechaliśmy do Belgii, a konkretnie do Borgloon, o którym słyszeliśmy, że znajduje się tam przezroczysty kościół. Z Duisburga, gdzie cumowała nasza barka, to około 170 km.
Do
Borgloon dotarliśmy w południe. Centrum miasteczka piękne i spokojne.
Miasteczko położone na wzgórzu, a z tarasu widokowego można dostrzec
przezroczysty kościół – cel naszej podróży. Gdybyśmy nie wiedzieli, że takie
cudo tutaj się znajduje na pewno byśmy nie zwrócili na to uwagi.
W
Borgloon dwóch belgijskich architektów stworzyło w wiejskim krajobrazie
budowlę, której wygląd oparty jest na projekcie miejscowego kościoła.
Dziesięciometrowa konstrukcja składa się ze 100 nałożonych na siebie
warstw stali połączonych w 2000 kolumn. Kościół zbudowany jest w taki sposób,
że zmienia swój wygląd w zależności od perspektywy widza. Raz wydaje się
masywną konstrukcją, a za chwilę rozpuszcza się częściowo w otaczającym go
krajobrazie. Dzięki temu, że pomiędzy
stalowymi kolumnami i warstwami nie umieszczono żadnego wypełnienia, to luki między płytami pozwalają
patrzeć odwiedzającym przez ściany.
Kościół nie ma charakteru użytkowego, a
jego funkcją jest wywoływanie wrażeń wizualnych i inspirowanie zmysłów.
Położony jest wzgórzu pośród sadów, gdzie można usiąść na ławeczce i kontemplować to dzieło sztuki. Nigdy wcześniej nie widziałam czegoś podobnego.
**********************
W drodze
powrotnej nie omieszkaliśmy odwiedzić Tongeren, miasteczka położonego
nieopodal Borgloon. 64-metrowa wieża bazyliki Najświętszej Marii Panny widoczna
jest już z daleka.
Charakterystyczną cechą jest to, że Tongeren to
najstarsze belgijskie miasto, jako jedynie istniejące jeszcze przed naszą erą.


W centrum miasta znajduje się też pomnik historycznego bohatera Tongeren – Ambiorixa, który do złudzenia przypomina komiksowego bohatera Asterixa.