W Polsce jestem już od 2-ch tygodni i zamierzam wrócić na
barkę, do Niemiec po długim weekendzie, tj. po urodzinach naszego wnusia, który
skończy roczek 8 czerwca. Nie przewidzieliśmy tego, że Jot nie będzie mógł
przyjechać na 8 czerwca, ale za to był w domu w ten weekend i dlatego wykorzystaliśmy niedzielę na wycieczkę. Nie mieliśmy zbyt dużo czasu, bo
zdecydowaliśmy się wyjechać z Wrocławia około godziny 13-tej. Padło na
Pokrzywną, skąd już kilka razy urządzaliśmy sobie wspinaczkę na Biskupią Kopę.
Tym razem nie wspinaliśmy się na szczyt, bo czasu mało, ale pospacerkowaliśmy
trochę z pieskami naszego syna i oczywiście zjedliśmy przepysznego pstrąga w
Moszczance.....
W Pokrzywnej z parkingu dotarliśmy w okolice skoczni narciarskiej, zbudowanej w roku 1931 przez Norwega mieszkającego w Prudniku, po czym wróciliśmy z powrotem, a oto relacja foto z tego pobytu......
Wracając z Pokrzywnej
odwiedziliśmy również Głuchołazy, gdzie jak przypuszczaliśmy w Parku Zdrojowym będą kwitły
rododendrony. Rododendrony w Głuchołazach to nie krzewy, a bardzo efektowne
drzewa......
























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz